Zmęczenie daje znać, ale przecież cały wieczór przede mną.
Pamiętam jak dawniej siadałam z igłą w ręku. Haft krzyżykowy, haft Richelieu, scrapy na bloga dzieciaków. A teraz co? Nic...
Czas najwyższy żeby to zmienić. Kanwa już zamówiona, wzory wybrane... zabieram się za serwetkę świąteczną.
Mam nadzieje, że w święta położę ją na stole, a nie do pudełka z niedokończonymi sprawami.
Druga pasją którą trzeba by zgłębić to fotografia. Nowy, wyczekany obiektyw f 1.8 jak najbardziej w użyciu, ale chciałoby się więcej, lepiej. Tym bardziej, że w przedszkolu zbliżają się imprezy do obfotografowania.
Tak więc biorę się w garść i zaczynam działać.
W sumie już zaczęłam... od gotowania. Coraz bardzej podoba mi się stanie przy kuchence i pichcenie.
Robi się ze kura domowa:)
A teraz powrót do świata realnego, póki Najmlodsza śpi.
Ciiiii....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz